10 września. Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom
4776 osób zmarło w Polsce w wyniku samobójstwa w 2025 roku. To średnio 13 osób każdego dnia. Światowe statystyki są równie trudne: ponad 720 tys. zgonów rocznie. Za tymi liczbami nie stoją jednak wykresy, lecz ludzie. Często również ci, po których – jak później mówią bliscy – „niczego nie było widać”. 10 września obchodzimy Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom.
Najnowsze dane Komendy Głównej Policji pokazują, że w 2025 roku w Polsce odnotowano 4776 samobójstw zakończonych śmiercią. Rok wcześniej było ich 4845, a w 2023 roku – 5233. W dłuższej perspektywie widoczny jest więc spadek, ale 4776 zmarłych oznacza nadal średnio około 13 osób każdego dnia. Szczególnie uderzająca pozostaje dysproporcja między kobietami a mężczyznami. W 2025 roku wśród osób, które zmarły w wyniku samobójstwa, było 3975 mężczyzn. To ponad 83% wszystkich odnotowanych przypadków. To jedna z tych statystyk, których nie powinno się czytać obojętnie.
Ponad 720 tysięcy osób rocznie
Problem nie zna granic. Według zaktualizowanych pod koniec sierpnia 2026 roku danych Światowej Organizacji Zdrowia każdego roku ponad 720 tys. osób na świecie umiera w wyniku samobójstwa. Najnowsze pełne globalne szacunki wskazują na około 727 tys. zgonów w 2021 roku. WHO podaje również, że na każdy przypadek zakończony śmiercią może przypadać ponad 20 prób samobójczych. Wśród osób w wieku od 15 do 29 lat samobójstwo było w 2021 roku trzecią najczęstszą przyczyną śmierci na świecie.
Właśnie dlatego 10 września obchodzony jest Światowy Dzień Zapobiegania Samobójstwom. Tegoroczna edycja kończy trzyletnią kampanię WHO prowadzoną pod hasłem „Changing the Narrative on Suicide” – zmieńmy sposób, w jaki mówimy o samobójstwie. Towarzyszy jej wezwanie „Start the Conversation”, czyli: zacznijmy rozmawiać. Nie chodzi o przypadkowe hasło. Wokół kryzysu samobójczego nadal funkcjonuje wiele mitów, a jednym z najbardziej niebezpiecznych jest przekonanie, że lepiej o nim nie pytać.
Czasami naprawdę „niczego nie widać”
Nie istnieje jeden portret człowieka w kryzysie samobójczym. Może pracować, uczyć się, wychowywać dzieci, spotykać ze znajomymi. Może żartować i odpowiadać na pytanie o samopoczucie krótkim „wszystko dobrze”. Z zewnątrz jego życie może wyglądać zupełnie zwyczajnie. WHO zwraca uwagę, że przyczyny zachowań samobójczych są złożone. Znaczenie mogą mieć m.in. problemy psychiczne, doświadczenie straty i samotności, problemy w relacjach lub sytuacji finansowej, przewlekły ból i choroby, doświadczenie przemocy czy dyskryminacji. Nie powinno się więc tłumaczyć samobójstwa jednym zdarzeniem – rozpadem związku, utratą pracy, niezdanym egzaminem czy konfliktem. To ważne także ze względu na sposób, w jaki mówimy o osobach, które znalazły się w kryzysie.
Dr Iwona Koszewska, psychiatra i ekspertka zajmująca się zapobieganiem zachowaniom samobójczym, zwracała uwagę w rozmowie z Serwisem Zdrowie PAP, że pierwszą formą pomocy może być po prostu rozmowa. Nie chodzi jednak o dawanie szybkich rad.
Nie chodzi w niej jednak o rady i podpowiedzi, a wysłuchanie i zrozumienie.
To pozornie niewielka różnica. W praktyce – fundamentalna. Człowiek mówiący „nie daję już rady” niekoniecznie potrzebuje usłyszeć, że „wszystko będzie dobrze”, że powinien „wziąć się w garść” albo że „inni mają gorzej”. Potrzebuje zostać potraktowany poważnie.
Nie bójmy się zapytać
Rozmowa o myślach samobójczych nie „podsuwa” człowiekowi pomysłu odebrania sobie życia. To jeden z mitów, które od lat próbują obalać specjaliści. Jeśli ktoś mówi o śmierci, beznadziei, poczuciu bycia ciężarem, utracie sensu życia albo sugeruje, że inni poradziliby sobie bez niego, nie należy takich wypowiedzi lekceważyć. Można zapytać wprost, czy myśli o odebraniu sobie życia. Można wysłuchać bez oceniania. A przede wszystkim, pomóc w dotarciu do profesjonalnego wsparcia.
WHO podkreśla, że samobójstwom można zapobiegać, a odpowiednio wcześnie udzielone wsparcie emocjonalne jest jednym z elementów profilaktyki.
Pomoc jest także w Zagłębiu
Osoba dorosła przeżywająca kryzys psychiczny może zgłosić się po pomoc psychiatryczną. W przypadku Centrum Zdrowia Psychicznego działającego dla mieszkańców powiatu będzińskiego do Punktów Zgłoszeniowo-Koordynacyjnych można przyjść bez skierowania i bez wcześniejszego umawiania wizyty. Na miejscu specjaliści oceniają sytuację i ustalają odpowiednią formę dalszego wsparcia.
W Zagłębiu można szukać pomocy m.in. tutaj:
• Będzin: Zagłębiowski Szpital Kliniczny – Szpital Będzin, Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny Centrum Zdrowia Psychicznego, ul. Małachowskiego 12, parter głównego budynku; tel. 32 267 30 11-15, wew. 515 lub 516. Punkt działa od poniedziałku do piątku w godz. 8:00 – 18:00.
• Czeladź: Centrum Zdrowia Psychicznego – Zagłębiowski Szpital Kliniczny, ul. Szpitalna 40, segment D; tel. 32 731 23 80 lub 32 731 23 81. Punkt Zgłoszeniowo-Koordynacyjny działa od poniedziałku do piątku w godz. 8:00 – 18:00.
• Sosnowiec: Centrum Zdrowia Psychicznego Feniks, ul. Jana III Sobieskiego 29; rejestracja/infolinia 32 413 16 18. Placówka prowadzi m.in. Poradnię Zdrowia Psychicznego, Oddział Dzienny Psychiatryczny i Zespół Leczenia Środowiskowego.
• Dąbrowa Górnicza: Fundacja na rzecz Zdrowia Psychicznego i Aktywności Społecznej „Przystań”, al. Józefa Piłsudskiego 92/170; tel. 32 264 60 03 lub 519 140 109. W placówce dostępna jest pomoc psychiatryczna i psychologiczna; działa tam również poradnia dla dzieci i młodzieży. Aktualny wykaz NFZ potwierdza działalność podmiotu jako świadczeniodawcy w zakresie zdrowia psychicznego.
Jeżeli nie wiemy, gdzie dokładnie zgłosić się w swojej miejscowości, pierwszym krokiem może być również telefon na jedną z ogólnopolskich linii pomocowych.
Te numery warto zapisać
- 800 70 222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym. Bezpłatnie, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
- 116 123 – telefon wsparcia emocjonalnego dla osób dorosłych w kryzysie. Bezpłatnie, całodobowo. Pomoc dostępna jest również online poprzez platformę 116sos.pl.
- 800 12 12 12 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka. Bezpłatnie i całodobowo.
- 112 – jeśli istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia.
Nie każdą tragedię da się przewidzieć. Ale nie wolno przestać próbować pomagać
Warto powiedzieć to wyraźnie również ze względu na tych, którzy stracili bliską osobę: samobójstwa nie można sprowadzać do pytania „dlaczego nikt nie zauważył?”. Czasem sygnały są widoczne. Niekiedy bardzo subtelne. W innym przypadku człowiek przez długi czas ukrywa przed otoczeniem skalę swojego cierpienia. Obciążanie rodziny czy przyjaciół odpowiedzialnością za śmierć jest nie tylko krzywdzące, ale również fałszuje obraz kryzysu samobójczego.
Dr Halszka Witkowska, suicydolożka i ekspertka Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, zwraca uwagę również na problem ciszy, która pojawia się po samobójczej śmierci. Ludzie niejednokrotnie odsuwają się od rodziny zmarłego, ponieważ zwyczajnie nie wiedzą, co powiedzieć. Specjalistka wskazywała, że w takich sytuacjach pojawiają się zarówno sensacyjne domysły, jak i obawa przed „rozdrapywaniem rany”.
Może właśnie dlatego hasło tegorocznego Światowego Dnia Zapobiegania Samobójstwom jest tak proste: zacznijmy rozmawiać. Nie po to, żeby przez jeden dzień mówić o samobójstwach. Po to, żeby przez pozostałe 364 dni nie bać się zauważyć człowieka, który mówi, że już nie daje rady.
Dodaj swoje informacje biograficzne. Edytuj swój profil teraz.