Wczytywanie teraz

TERAZ:

14 lat więzienia dla księdza z diecezji sosnowieckiej. Kuria: „Przepraszamy za zło”

Czternaście lat więzienia, niemal 400 tys. zł zadośćuczynienia, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi i dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Sąd Rejonowy w Sosnowcu uznał ks. Jacka K. z diecezji sosnowieckiej za winnego przestępstw seksualnych na szkodę siedmiu dziewczynek oraz posiadania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Czyny objęte postępowaniem rozciągały się na wiele lat. Po ogłoszeniu wyroku głos zabrała diecezja. „Przepraszamy Osoby Skrzywdzone i ich bliskich za zło, którego doznały ze strony księdza naszej diecezji” – napisano w oświadczeniu. Wyrok nie jest prawomocny.

To jedna z najpoważniejszych spraw dotyczących duchownego diecezji sosnowieckiej ostatnich lat. Wyrok zapadł w środę, 9 września, przed Sądem Rejonowym w Sosnowcu. Ks. Jacek K. został uznany za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Sąd wymierzył mu karę łączną 14 lat pozbawienia wolności. Duchowny pozostaje w areszcie – przebywa w nim od zatrzymania 1 października 2024 roku. Nie został doprowadzony na ogłoszenie wyroku. Ze względu na charakter sprawy proces odbywał się z wyłączeniem jawności.

Siedem dziewczynek, dziewięć przestępstw seksualnych

Akt oskarżenia obejmował dziewięć przestępstw o charakterze seksualnym popełnionych na szkodę siedmiu małoletnich. Osobny, dziesiąty zarzut dotyczył posiadania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Według ustaleń śledztwa zachowania objęte postępowaniem miały mieć miejsce na przestrzeni wielu lat, w okresie, gdy Jacek K. pełnił posługę kapłańską i pracował jako nauczyciel religii. Prokuratura wskazywała, że duchowny wykorzystywał m.in. swoją pozycję, zależność dzieci oraz ich bezradność i trudną sytuację życiową. Jeden z czynów objętych postępowaniem dotyczył zastosowania przemocy na tle seksualnym.

W trakcie śledztwa badano również urządzenia elektroniczne zabezpieczone u oskarżonego. Znalezione na nich materiały stały się podstawą dziesiątego zarzutu. Jacek K. nie przyznawał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

Nie tylko więzienie. Niemal 400 tys. zł zadośćuczynienia

Czternaście lat pozbawienia wolności to tylko jedna z konsekwencji środowego orzeczenia. Sąd przyznał osobom skrzywdzonym zadośćuczynienia. Łącznie jest to blisko 400 tys. zł. Poszczególne kwoty wynoszą od 5 tys. do 100 tys. zł. Jeszcze podczas śledztwa prokuratura zabezpieczyła należący do oskarżonego majątek o wartości szacowanej na blisko pół miliona złotych, co ma umożliwić realizację roszczeń finansowych pokrzywdzonych.

Sąd orzekł również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi i zbliżania się do nich.Jacek K. otrzymał ponadto dożywotni zakaz zajmowania stanowisk i wykonywania działalności związanej z edukacją, leczeniem oraz opieką nad dziećmi. Przez 15 lat ma również powstrzymywać się od przebywania w miejscach związanych z wychowaniem, edukacją i opieką nad osobami małoletnimi. Po ogłoszeniu wyroku sąd przedłużył jego tymczasowe aresztowanie o kolejne trzy miesiące.

Prokuratura chciała surowszej kary

Wyrok nie kończy jeszcze sprawy. Jest nieprawomocny, a prokuratura domagała się dla duchownego surowszej kary. Prokurator Bartosz Kilian po ogłoszeniu orzeczenia mówił, że w sprawie dotyczącej tak poważnej krzywdy trudno posługiwać się kategorią satysfakcji. Jednocześnie ocenił, że wymierzona kara należy do najsurowszych sankcji orzekanych wobec osoby duchownej oskarżonej o przestępstwa seksualne. Śledczy po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku mają zdecydować, czy będą składać apelację i domagać się wyższej kary.

Diecezja sosnowiecka po wyroku: „Przepraszamy za zło”

Kilka godzin po ogłoszeniu wyroku stanowisko przedstawiła Diecezja Sosnowiecka. Najważniejsza część komunikatu została skierowana bezpośrednio do osób skrzywdzonych i ich bliskich.

Przepraszamy Osoby Skrzywdzone i ich bliskich za zło, którego doznały ze strony księdza naszej diecezji

1000366505-619x1024 14 lat więzienia dla księdza z diecezji sosnowieckiej. Kuria: „Przepraszamy za zło”

Diecezja zadeklarowała, że staje po stronie osób skrzywdzonych i – jak napisano – „prawdy, która uznaje krzywdę taką, jaka była, bez jej relatywizowania”. W oświadczeniu pada też istotne zastrzeżenie: same przeprosiny nie są wystarczającą odpowiedzią na wyrządzoną krzywdę.

Wiemy, że przeprosiny nie zastąpią sprawiedliwego rozliczenia czy zadośćuczynienia

Przeprosiny skierowano również do wiernych diecezji i osób patrzących na Kościół z zewnątrz. Jak podkreślono, każdy ma prawo oczekiwać od kościoła bezpieczeństwa, uczciwości i odpowiedzialności. Diecezja zapowiedziała dalszą współpracę z organami ścigania i wymiarem sprawiedliwości oraz podjęcie kolejnych działań przewidzianych prawem kanonicznym.

„Nie muszą walczyć o wysłuchanie”

W komunikacie znalazł się również apel skierowany do osób, które same doświadczyły przemocy seksualnej w dzieciństwie lub młodości, a także do dorosłych, którzy doznali krzywdy jako osoby zależne lub bezbronne. Diecezja podkreśla, że zgłoszenia można dokonać również po wielu latach.

Co istotne, osoba skrzywdzona nie ma obowiązku zgłaszania sprawy instytucjom kościelnym. Może zwrócić się bezpośrednio do organów ścigania. W diecezji zgłoszenia dotyczące krzywdzenia dzieci i młodzieży przyjmują:

• ks. Rafał Pietruszka – delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży, tel. 664 199 345, e-mail: delegat.sosnowiec@gmail.com; s. Fidelis KDzJ,

• Katarzyna Miazga, psycholog i psychoterapeutka, tel. 780 710 921, e-mail: delegatka1@diecezja.sosnowiec.pl; oraz psycholog Anna Chlebica, tel. 780 711 034, e-mail: delegatka2@diecezja.sosnowiec.pl,

• Z Komisją „Wyjaśnienie i Naprawa” można skontaktować się pod numerem 571 805 535 lub adresem SOSnowieckomisja@proton.me,

• Niezależną od struktur diecezjalnych możliwość kontaktu oferuje także Fundacja Świętego Józefa Konferencji Episkopatu Polski: 504 795 357, e-mail: kontakt@fsj.org.pl.

Wyrok nie jest prawomocny

Sprawa Jacka K. nie jest jeszcze prawomocnie zakończona. Możliwe jest postępowanie przed sądem drugiej instancji. Na obecnym etapie pozostaje on tymczasowo aresztowany. Sąd pierwszej instancji uznał go za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył karę łączną 14 lat pozbawienia wolności. W centrum tej sprawy pozostaje jednak siedem osób skrzywdzonych. To ich ochrona była powodem wyłączenia jawności procesu i to wobec nich sąd orzekł zadośćuczynienia oraz środki mające uniemożliwić skazanemu kontakt i zbliżanie się. Bo przy całej wadze wyroku, reakcji instytucji i dalszych procedur prawnych właśnie tego nie powinno się w tej sprawie zgubić.

Share this content: