25-centymetrowy guz u 19-latki. Operacja w Zagłębiowskim Centrum Onkologii
Najpierw zaczęła puchnąć jej noga. Później pojawiły się nasilające się bóle brzucha oraz wymioty, szczególnie dokuczliwe w nocy. 19-letnia Emilia trafiła w końcu na Szpitalny Oddział Ratunkowy Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej. Badania wykazały, że jej miednicę mniejszą i jamę brzuszną wypełnia guz o wielkości około 25 centymetrów. 25-centymetrowy guz u 19-latki prawdopodobnie uciskał naczynia i był przyczyną zakrzepicy. Dzięki pilnej współpracy dwóch szpitali pacjentkę odpowiednio zabezpieczono, a następnie zoperowano.
Osiem dni w szpitalu, ale bez rozpoznania przyczyny
Problemy zdrowotne Emilii zaczęły się na początku miesiąca. Pierwszym niepokojącym objawem był obrzęk nogi. Ani 19-latka, ani jej bliscy nie wiedzieli, co mogło go wywołać. Dlatego pacjentka zgłosiła się do innej placówki, w której spędziła osiem dni.
Wcześniejsza hospitalizacja była związana z zakrzepicą. Jak jednak relacjonuje mama Emilii, nie udało się wówczas ustalić źródła problemu ani wyjaśnić, dlaczego zakrzepica pojawiła się u tak młodej osoby.
Na początku miesiąca nasze życie trochę się skomplikowało, ponieważ córce zaczęła puchnąć noga. Nie wiedziałyśmy, z czego to wynika ani z czym mamy do czynienia. W szpitalu spędziła osiem dni, jednak właściwa diagnoza nie została postawiona. Wyszłyśmy bez odpowiedzi, co tak naprawdę jej dolega – mówi mama 19-latki.
Emilia wróciła więc do domu, ale jej stan się nie poprawiał. Co więcej, wkrótce pojawiły się następne objawy.

Bóle brzucha i nocne wymioty. Stan 19-latki się pogarszał
Pacjentka zaczęła odczuwać bóle brzucha i żołądka. Towarzyszyły im wymioty, które nasilały się zwłaszcza nocą. Ze środy na czwartek dolegliwości stały się na tyle silne, że mama Emilii postanowiła pilnie poszukać prywatnej konsultacji gastroenterologicznej.
Ze środy na czwartek było bardzo źle. W czwartek zaczęłam szukać prywatnie gastroenterologa, żeby sprawdził, co dzieje się w brzuchu córki – wspomina.
Do konsultacji doszło w czwartek wieczorem. Lekarz przeprowadził wywiad z Emilią, a następnie wykonał badanie USG. Obraz wzbudził poważny niepokój. Lekarz nie przesądził wówczas, z jaką zmianą ma do czynienia pacjentka, dlatego wystawił jej pilne skierowanie do szpitala.
Pilna diagnostyka na SOR-ze Zagłębiowskiego Centrum Onkologii
Emilia trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy Zagłębiowskiego Centrum Onkologii w Dąbrowie Górniczej. Tam personel szybko rozpoczął diagnostykę. Wykonano między innymi badania krwi oraz badania obrazowe, w tym rezonans magnetyczny. Pacjentka spędziła na SOR-ze noc.
Córka została objęta bardzo dobrą, a przede wszystkim szybką opieką. Wykonano wszystkie potrzebne badania. Została dokładnie przebadana, miała badania obrazowe oraz badania krwi – podkreśla jej mama.

Następnego dnia, w piątek, 19-latka trafiła na Oddział Ginekologii. Opiekę nad nią przejął dr n. med. Jacek Schab, specjalista ginekologii i położnictwa. Lekarz przeprowadził wywiad, zbadał pacjentkę i wykonał USG. Wówczas stało się jasne, że konieczne będzie pilne leczenie operacyjne.
Guz wypełniał miednicę mniejszą i jamę brzuszną
Badania wykazały obecność bardzo dużej zmiany. Według relacji pacjentki i jej mamy guz miał około 25 centymetrów. Natomiast szczegółowa diagnostyka pokazała, że był częściowo wypełniony płynem, a częściowo miał strukturę litą.
Dziewiętnastoletnia pacjentka trafiła do naszego oddziału w trybie ostrodyżurowym, po wcześniejszym przyjęciu na SOR. W wykonanych badaniach obrazowych i dodatkowych stwierdziliśmy, że miednicę mniejszą i jamę brzuszną wypełnia guz, częściowo wypełniony płynem, a częściowo lity – wyjaśnia dr n. med. Jacek Schab.
Obraz badań wskazywał, że zmiana może być potworniakiem. Jak zaznacza lekarz, takie guzy zazwyczaj mają charakter łagodny. W przypadku Emilii szczególne zagrożenie wynikało jednak z rozmiaru zmiany oraz jej położenia.
Z badań dodatkowych wszystko wskazuje na to, że jest to potworniak, czyli guz, który zazwyczaj jest łagodny. Jednak w tym przypadku, ze względu na swój rozmiar i ucisk na naczynia miednicy mniejszej, zapewne był przyczyną zakrzepicy u tak młodej osoby – tłumaczy specjalista.
Lekarze powiązali zakrzepicę z obecnością guza
Dopiero badania przeprowadzone w ZCO pozwoliły więc połączyć wcześniejszy obrzęk nogi i zakrzepicę z dużą zmianą w jamie brzusznej. Guz najprawdopodobniej uciskał naczynia w obrębie miednicy, utrudniając prawidłowy przepływ krwi. W tej sytuacji samo leczenie zakrzepicy nie rozwiązywało problemu. Trzeba było bowiem usunąć jej prawdopodobną przyczynę.
Znając powikłanie, czyli zakrzepicę, oraz przyczynę tej choroby, wiedzieliśmy, że jedynym sposobem rozwiązania problemu jest operacyjne usunięcie guza – mówi dr Jacek Schab.
Jednocześnie zakrzepica zwiększała ryzyko planowanej operacji. W czasie zabiegu mogło bowiem dojść do oderwania się skrzepliny i jej przemieszczenia wraz z krwią w kierunku prawej połowy serca. Ze względu na wielkość guza lekarze ocenili to zagrożenie jako znaczące. Dlatego przed operacją należało odpowiednio zabezpieczyć pacjentkę.
Usunięcie tak dużego guza jest związane z masywnym napływem krwi do prawej połowy serca. W związku z tym zagrożenie było znaczące – wyjaśnia lekarz.
Pilna pomoc chirurgów naczyniowych ze Szpitala św. Barbary
Zespół Zagłębiowskiego Centrum Onkologii skontaktował się z Oddziałem Chirurgii Naczyniowej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu. Lekarze z Sosnowca szybko zgodzili się pomóc. Emilia została skonsultowana, a następnie przewieziona na tamtejszy oddział.
Jesteśmy wdzięczni za bardzo życzliwe podejście tego zespołu do problemu. Pacjentka została skonsultowana, przewieziona do oddziału i również w trybie dyżurowym miała założony filtr do naczynia żylnego – relacjonuje dr Schab.
Filtr miał zapobiec groźnym skutkom ewentualnego oderwania się skrzepliny podczas operacji. Tym samym zmniejszał ryzyko związane z zabiegiem i pozwalał bezpieczniej przystąpić do usunięcia tak dużego guza. Emilia spędziła w sosnowieckim szpitalu dwa dni, po czym wróciła do ZCO w Dąbrowie Górniczej.
Operację przeprowadził dr n. med. Jacek Schab
Po powrocie pacjentki lekarze mogli przystąpić do leczenia operacyjnego. Zabieg przeprowadził dr n. med. Jacek Schab, specjalista ginekologii i położnictwa. Jak przekazał lekarz, po wcześniejszym założeniu filtra operacja przebiegła w sposób typowy. Natomiast Emilia i jej mama podkreślają, że zabieg odbył się sprawnie. Równie ważna była opieka pooperacyjna. Personel regularnie kontrolował stan 19-latki, sprawdzał poziom bólu i wykonywał kolejne badania.
Operacja przebiegła bardzo sprawnie. Również opieka po zabiegu była rewelacyjna. Co chwilę ktoś przychodził, pytał, jak córka się czuje, czy ją boli i czy wszystko jest tak, jak powinno. Dzięki codziennym badaniom miałyśmy pewność, że nic nie zostanie pozostawione przypadkowi – opowiada mama Emilii.
Pacjentka mogła opuścić Zagłębiowskie Centrum Onkologii już w drugiej dobie po operacji. Wróciła do domu ze spokojniejszą głową, jednak nadal musi leczyć zakrzepicę. Pozostaje również pod opieką dr. Jacka Schaba i będzie zgłaszała się na kolejne wizyty kontrolne.
Niespełna tydzień po operacji Emilia wraca do codzienności
W chwili rozmowy z Emilią i jej mamą od zabiegu minęło sześć dni. Jak przyznaje 19-latka, pierwsze dwie doby były trudne ze względu na ból pooperacyjny. Z każdym kolejnym dniem czuła się jednak lepiej. Pacjentka nie kryje również wdzięczności wobec osób, które zajęły się nią w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu.
Pierwsze dwa dni były ciężkie, bo po operacji pojawił się ból. Teraz, sześć dni po zabiegu, nadal trochę boli, ale funkcjonuję już normalnie i odnajduję się w tej nowej rzeczywistości. Bardzo się cieszę, że trafiłam właśnie do tego miejsca. Jestem ogromnie wdzięczna, bo gdyby nie pomoc, którą tutaj otrzymałam, nie wiadomo, czy dzisiaj mogłabym siedzieć na tej kanapie – podkreśla 19-latka.
Współpraca dwóch szpitali zwiększyła bezpieczeństwo pacjentki
Historia Emilii pokazuje, że pozornie niepowiązane objawy mogą mieć jedno poważne źródło. Obrzęk nogi okazał się związany z zakrzepicą, natomiast zakrzepica prawdopodobnie była skutkiem ucisku ogromnego guza na naczynia miednicy mniejszej. Dopiero pogłębiona diagnostyka pozwoliła połączyć wszystkie te elementy.
Jednocześnie przypadek 19-latki pokazuje znaczenie szybkiego przepływu informacji oraz współdziałania specjalistów z różnych placówek. ZCO odpowiadało za diagnostykę i usunięcie guza, natomiast zespół chirurgii naczyniowej Szpitala św. Barbary zabezpieczył pacjentkę przed możliwymi następstwami zakrzepicy.
Ten przypadek pokazuje, że bardzo dobra współpraca pomiędzy oddziałami w różnych szpitalach może przynieść tylko i wyłącznie korzyści – podsumowuje dr n. med. Jacek Schab.
Dodaj swoje informacje biograficzne. Edytuj swój profil teraz.